Marcin Bartyński

radca prawny

Doradzam przedsiębiorcom w procesie ich przekształceń. Pomagam na każdym etapie procedury. Przygotowuję projekty dokumentów, w tym przede wszystkim aktu założycielskiego, wypełniam wszystkie formularze. W ramach procedury przekształcenia reprezentuję przedsiębiorców przed sądami rejestrowymi, organami administracji publicznej...
[Więcej >>>]

Skontaktuj się Sklep

Niestety! Na ostatnim posiedzeniu Sejm objął Citem także spółki komandytowe.

Wiele razy pisałem na łamach tego bloga o korzyściach prowadzenia działalności w formie spółki z o. o. sp. komandytowej. Sejm właśnie zaprzepaścił korzyści związane z unikaniem podwójnego opodatkowania.

Pojawia się pytanie – co dalej? Czy przekształcać spółkę komandytową?

Jeżeli tak, to w co?

Przekształcenie spółki komandytowej w spółkę jawną

Można rozważyć przekształcenie spółki z o. o. sp. k. w spółkę z o. o. sp. jawną.

Ale uwaga! Rząd chce ocitować także niektóre spółki jawne. Projekt nowelizowanej ustawy przewiduje, że CIT będą musiały zapłacić spółki jawne, jeżeli:

  • ich wspólnikami nie są wyłącznie osoby fizyczne oraz
  • tożsamość wszystkich wspólników spółki, będących podatnikami podatku dochodowego, zostanie ujawniona właściwemu urzędowi skarbowemu.

Zatem bezpieczne będą tylko spółki jawne, których wspólnikami są tylko osoby fizyczne.

Natomiast żeby wyłączyć spółkę z o. o. sp. jawną spod CIT, trzeba będzie złożyć do naczelnika urzędu skarbowego przed rozpoczęciem roku obrotowego informację o wspólnikach – według ustalonego wzoru.

Czyli o braku opodatkowania spółki z o. o. sp. jawnej CITem będzie decydowało dopełnienie biurokratycznego obowiązku. Niedopełnienie tego obowiązku może przynieść fatalne w skutkach konsekwencje – objęcie CITem na zawsze, do końca istnienia spółki.

Przekształcenie spółki komandytowej w spółkę z o. o.

Skoro objęcie spółek komandytowych CITem niweczy korzyści płynące z unikania podwójnego opodatkowania, to warto rozważyć przekształcenie w spółkę z o. o.

Jednakże uwaga! Musisz starannie rozważyć za i przeciw takiemu przekształceniu. Np. weź pod uwagę to, że podmiot przekształcony nie może korzystać z preferencyjnej stawki podatku 9% w roku podatkowym rozpoczęcia działalności i w roku po nim następującym.

A może warto zostać przy spółce komandytowej?

Projekt nowelizacji przewiduje zwolnienie od podatku połowy przychodów komandytariusza z tytułu jego udziału w zyskach spółki komandytowej – nie więcej jednak niż 60 tys. zł. Oczywiście ustawa wymienia szereg warunków dla takiego komandytariusza, jeżeli chce ze zwolnienia skorzystać. Otóż taki komandytariusz:

  • po pierwsze, nie może posiadać więcej niż 5% udziałów w sp. z o. o. będącej komplementariuszem,
  • po drugie, nie może być prezesem spółki z o. o. będącej komplementariuszem,
  • wreszcie, nie może być podmiotem powiązanym:
    • z osobą, która posiada więcej niż 5% udziałów w spółce z o. o. – komplementariuszu,
    • z prezesem spółki z o. o. – komplementariusza.

Czyli z tego zwolnienia na pewno nie skorzystają spółki rodzinne z kapitałem czysto polskim…

A może Sejm wycofa się jednak z pomysłu rozszerzenia CITu? Za drugiego Tuska w 2013 r. była próba ocitowania spółek komandytowych, jednakże na szczęście wtedy pomysł ten nie spotkał się z uznaniem Sejmu. Pisałem o tym ponad siedem lat temu w artykule: Spółki komandytowe jednak nie będą objęte CITem.

Gmina cofnęła czytelnikowi zezwolenie na sprzedaż napojów alkoholowych. Aby ubiegać się o nowe zezwolenie, musi poczekać trzy lata.

Czytelnik spytał, czy po przekształceniu działalności w spółkę też musiałby czekać trzy lata.

Kiedy gmina może cofnąć zezwolenie na sprzedaż napojów alkoholowych?

Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi wymienia różne przyczyny cofnięcia zezwolenia. Podam tutaj tylko przykłady.

Otóż organ może cofnąć zezwolenie między innymi, gdy przedsiębiorca:

  • sprzedaje alkohol osobom nieletnim, nietrzeźwym, na kredyt lub pod zastaw,
  • co najmniej w ciągu ostatnich 6 miesięcy nie powiadamia policji o zakłóceniu porządku publicznego w związku ze sprzedażą napojów alkoholowych w jego sklepie, restauracji czy barze,
  • wprowadza do obrotu napoje alkoholowe pochodzące z nielegalnych źródeł.

Inne przykładowe przyczyny cofnięcia:

  • oświadczenie o wartości sprzedanego alkoholu zawierało fałszywe dane,
  • utrata tytułu prawnego do lokalu wymienionego w zezwoleniu,
  • niepowiadomienie w terminie 14 dni o zmianie nazwy (firmy).

Są to jedynie przykłady. Sądy administracyjne bardzo surowo podchodzą do tych przesłanek. Np. wyrok NSA ws. II GSK 356/17:

W razie zaistnienia jakiegokolwiek złamania warunku sprzedaży napojów alkoholowych określonych w ustawie, zastosowanie sankcji przewidzianej w art. 18 ust. 10 u.w.t.p.a. musi być obligatoryjnie zrealizowane przez właściwy organ, niezależnie od przyczyn takiego stanu rzeczy.

Trzyletni zakaz

Przedsiębiorca, któremu organ cofnął zezwolenie, może wystąpić z wnioskiem o ponowne wydanie zezwolenia dopiero po upływie 3 lat od wydania decyzji o jego cofnięciu.

Jest to bardzo surowa sankcja za wcześniejsze nieprzestrzeganie warunków zezwolenia.

Czy jak się przekształcę, to nie będę musiał czekać tych 3 lat?

Otóż przekształcenie nie ułatwi przedsiębiorcy starania się o nowe zezwolenie. W wyniku przekształcenia spółka wstępuje we wszystkie dotychczasowe prawa i obowiązki przedsiębiorcy. Spółka nie będzie mogła się ubiegać o zezwolenie przed upływem tych 3 lat.

O zezwolenie nie będzie mógł się także ubiegać przedsiębiorca. Teoretycznie może przecież po przekształceniu zarejestrować działalność gospodarczą. Tylko nic mu to nie da, bo przepis stanowi wprost, że zakaz dotyczy przedsiębiorcy, któremu organ cofnął zezwolenie – niezależnie od tego, czy się przekształci, czy nie.

Jestem naprawdę mocno zbulwersowany tym, że rząd co piątek zamyka kolejne branże. Najpierw baseny, siłownie, fitness, a w ostatni piątek pod nóż poszła gastronomia.

Co ciekawe, na piątkowej konferencji prasowej (na której ogłoszono zamknięcie pubów i restauracji) wystąpił prof. Horban – główny doradca premiera ds. walki z epidemią koronawirusa. Zapytany, czy rząd dysponuje twardymi danymi, z których by wynikało, że w restauracji jest łatwiej zarazić się koronawirusem niż gdzie indziej, opowiedział, że nie ma takich badań. Dodał, że decyzję o zamknięciu gastronomii oparto na liczbie zakażeń na weselach.

Wygląda więc na to, że branże są zamykane na chybił-trafił. Chciałbym tylko przypomnieć, że tydzień wcześniej na restauracje został nałożony wymóg, aby poszczególne stoliki były przedzielone przesłonami ochronnymi. Dodatkowo w restauracjach od jakiegoś czasu obowiązuje zakaz zabaw tanecznych. Gołym okiem zatem widać, że dużo łatwiej zarazić się na weselu, niż w restauracji na obiedzie z żoną.

Zakaz prowadzenia działalności gastronomicznej jest sprzeczny z ustawą o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń oraz chorób zakaźnych u ludzi

Rada Ministrów zakazała prowadzenia działalności gastronomicznej w drodze rozporządzenia. Co istotne, Rada Ministrów może wydać rozporządzenie tylko w takim zakresie, na jaki pozwala ustawa.

A ustawa o chorobach zakaźnych stanowi, że w rozporządzeniu Rada Ministrów może ustanowić:

czasowe ograniczenie określonych zakresów działalności przedsiębiorców.

Czyli zgodnie z ustawą Rada Ministrów może:

  • ograniczyć, a nie zakazać, prowadzenia działalności gospodarczej,
  • ograniczenie powinno mieć charakter czasowy, a nie nieograniczony.

Zatem Rada Ministrów ewidentnie przekroczyła delegację ustawową. Była uprawniona jedynie do ograniczenia działalności restauracji (np. poprzez nakaz stosowania przegród pomiędzy stolikami), a nie do całkowitego zakazu. Co więcej ów zakaz – niezgodnie z ustawą – ma charakter bezterminowy („do odwołania”).

Tym samym ewentualne kary za złamanie tego zakazu będą mocno wątpliwe (jak w przypadku maseczek w obecnym stanie prawnym).

Zakaz prowadzenia działalności gastronomicznej jest sprzeczny z Konstytucją

Konstytucja przewiduje, że w czasie stanu nadzwyczajnego ustawa może ograniczyć wolność działalności gospodarczej:

Ustawa określająca zakres ograniczeń wolności i praw człowieka i obywatela w stanie klęski żywiołowej może ograniczać wolności i prawa określone w art. 22 (wolność działalności gospodarczej).

Ograniczyć, a nie zakazać!

Rada Ministrów nie zdecydowała się na wprowadzenie stanu klęski żywiołowej. Ogłosiła jedynie nieprzewidziany Konstytucją stan epidemii. Jednakże powołując się na regulacje Konstytucji dotyczące stanu klęski żywiołowej trzeba jasno powiedzieć, że Rada Ministrów może w stanie epidemii co najwyżej ograniczyć prowadzenie działalności gospodarczej.

Zatem zakaz prowadzenia restauracji jest sprzeczny z Konstytucją.

Rozporządzenia publikowane za pięć dwunasta

Wątpliwości budzi również fakt, że przez ostatnie pół roku źródłem prawa na terenie RP są konferencje prasowe rządu.

Chciałbym przypomnieć tylko, że katalog źródeł prawa powszechnie obowiązującego wyczerpująco wymienia Konstytucja RP. Do katalogu źródeł prawa zaliczamy między innymi ustawy i rozporządzenia. Natomiast nie ma miejsca wśród nich na konferencje prasowe, czy informacje zamieszczone na rządowych stronach, co niestety ostatnio stało się smutną rzeczywistością.

Tymczasem prawem obowiązującym jest to, co zostało opublikowane w Dzienniku Ustaw, a nie na rządowej stronie! Charakterystyczne, że bardzo często informacje z konferencji prasowych wprowadzają w błąd i rozmijają się z tekstem rozporządzenia. Przykład z ostatnich dni: premier zapowiedział w piątek, że zaleca się seniorom ograniczenie aktywności i pozostanie w domach. Tymczasem z rozporządzenia wynika zakaz przemieszczania się (który także jest sprzeczny z delegacją ustawową). A więc na konferencji zalecenie, a w rozporządzeniu zakaz.

Także jeżeli chcesz poznać prawdziwą treść nakazu, zakazu, czy ograniczenia, to nigdy nie ufaj konferencjom prasowym ani rządowym stronom. Zawsze czekaj na ogłoszenie treści rozporządzenia w Dzienniku Ustaw. Jednakże niestety – rozporządzenia wyłączające lub ograniczające całe branże są publikowane na dwie – trzy godziny przed ich wejściem w życie. Ostatnie rozporządzenie rozciągające obowiązek zasłaniania ust i nosa na cały kraj zostało opublikowane bodaj na trzy kwadranse przed północą.

Jak walczyć z epidemią?

W granicach i na podstawie prawa.

Rząd pomimo ogłoszonego stanu epidemii nadal jest zobligowany do stosowania prawa. Wszelkie ograniczenia (a nie zakazy) w prowadzeniu działalności gospodarczej powinny być nakładane z poszanowaniem zasad prawidłowej legislacji. Nie powinno być tak, że jesteśmy zaskakiwani treścią rozporządzenia na trzy kwadranse przed jego wejściem w życie.

Czy spółka przekształcona ma prawo do ulgi za zakup nowej kasy fiskalnej?

Przed tym dylematem stanął zarząd nowej spółki powstałej w wyniku przekształcenia działalności gospodarczej.

Sąd zarejestrował spółkę w październiku, a w kolejnych miesiącach spółka nabyła 121 kas fiskalnych. Zewnętrzna firma zainstalowała wszystkie kasy w punktach handlowych spółki. Następnie spółka w deklaracji VAT-7 wykazała kwotę 84 700 zł do zwrotu za zakup tych kas. Zgodnie bowiem z ustawą o VAT:

Podatnicy (…) mają prawo do odliczenia od podatku należnego kwoty wydanej na zakup każdej z kas rejestrujących, w wysokości 90% jej ceny zakupu (bez podatku), nie więcej jednak niż 700 zł.

Istotne jest to, że skorzystać z ulgi mogą tylko ci podatnicy, u których dopiero powstał obowiązek stosowania kas fiskalnych. Bo np. dopiero rozpoczęli działalność gospodarczą.

Urząd skarbowy stanął na stanowisku, że ulga za zakup kas spółce przekształconej nie przysługuje

I wydał decyzję, w której, określając kwotę podatku należnego, nie uwzględnił ulgi za zakup 121 kas fiskalnych.

Urząd skarbowy stwierdził, że:

  • przekształcenie działalności gospodarczej w spółkę z o. o. powoduje wstąpienie spółki w prawa i obowiązki dotychczasowego przedsiębiorcy,
  • a więc spółka „przejęła” w wyniku przekształcenia istniejący obowiązek przedsiębiorcy do prowadzenia ewidencji obrotu i kwot VATu przy pomocy kas fiskalnych,
  • prawo do skorzystania z ulgi na zakup kasy fiskalnej przysługuje tylko raz w ciągu prowadzenia działalności gospodarczej,
  • z ulgi skorzystał już przedsiębiorca, a więc nie może z niej skorzystać ponownie spółka.

Jednak sąd administracyjny przyznał rację spółce

Oczywiście spółka złożyła odwołanie, a potem skargę na decyzję organu skarbowego. Sąd administracyjny wytłumaczył urzędowi skarbowemu, że spółka ma jednak prawo do ulgi.

Sąd zwrócił uwagę na następujący przepis ordynacji podatkowej:

Jednoosobowa spółka kapitałowa powstała w wyniku przekształcenia przedsiębiorcy będącego osobą fizyczną wstępuje w przewidziane w przepisach prawa podatkowego prawa przekształcanego przedsiębiorcy związane z prowadzoną działalnością gospodarczą, z wyjątkiem tych praw, które nie mogą być kontynuowane na podstawie przepisów regulujących opodatkowanie spółek kapitałowych.

Otóż z tego przepisu wynika, że spółka wstępuje tylko w prawa przedsiębiorcy, a nie obowiązki wynikające z przepisów podatkowych.

Zatem spółka nie „przejęła” od przedsiębiorcy obowiązku prowadzenia ewidencji przy użyciu kas fiskalnych. W chwili rejestracji dopiero rozpoczęła ewidencjonowanie.

Brak jest zatem podstaw prawnych dla odmowy przyznania spółce ulgi przy zakupie kas, bowiem jest ona podatnikiem, który rozpoczyna ewidencjonowanie zgodnie z art. 111 ust. 4 ustawy o podatku od towarów i usług.

Przekształcenie punktu aptecznego w spółkę z o. o. nadal możliwe

Właśnie mijają trzy lata od wprowadzenia Apteki dla aptekarza. Ustawa stała się gwoździem do trumny dla wielu rodzinnych biznesów, gdyż wprowadziła zakaz przekształcenia apteki w spółkę z o. o. Tym samym pozbawiła nie-farmaceutów możliwości prowadzenia apteki po śmierci ich rodziców.

AdA wpłynęła negatywnie nie tylko na właścicieli. Przede wszystkim ograniczyła dostęp do aptek niektórym pacjentom. W raporcie Skutki regulacji Apteki dla aptekarza po 2,5 roku funkcjonowania czytamy:

Od wejścia w życie regulacji „Apteka dla aptekarza” aż w 86 wsiach i małych miastach zamknięto jedyną funkcjonującą placówkę apteczną. W ich miejsce nie pojawiła się żadna nowa, zaopatrująca mieszkańców w leki.

Pewien przedsiębiorca ze Śląska miał wątpliwości, czy zakaz przekształcenia w spółkę z o. o. dotyczy także punktów aptecznych. Zwrócił się ze stosownym pytaniem do swojego WIFu. I otrzymał odpowiedź, że przekształcenie punktu aptecznego w sp. z o. o. nie powoduje utraty zezwolenia.

Przekształcenie punktu aptecznego w spółkę z o. o. nie powoduje utraty zezwolenia

Prawo farmaceutyczne wprost stanowi, że punkty apteczne mogą prowadzić także spółki z o. o.

Punkty apteczne może prowadzić osoba fizyczna, osoba prawna oraz niemająca osobowości prawnej spółka prawa handlowego.

WIF stanął na stanowisku, że zakaz przekształcenia byłby sprzeczny z zasadą, że osoba prawna może prowadzić punkty.

Koszt przekształcenia punktu aptecznego w spółkę z o. o.

Największym kosztem przekształcenia punktu aptecznego w spółkę z o. o. będzie wynagrodzenie dla biegłego rewidenta. Wyniesie ok. 4 tys. zł. Taksa notarialna razem z wszystkimi wypisami może wynieść 1 – 1,5 tys. zł. Są to kwoty netto. Następnym kosztem będą opłaty sądowe – w sumie 900 zł.

Innym wydatkiem będzie koszt obsługi prawnej, wymiany kasy fiskalnej i zmiany zezwolenia.

Ile to trwa?

To zależy od kilku czynników. Po pierwsze, jak długo zajmie księgowej opracowanie sprawozdania finansowego. Po drugie, czy sąd rejestrowy będzie sprawnie rozpatrywać nasze wnioski. Termin 3-miesięczny jest terminem realnym. Aczkolwiek można się sprężyć i sprawę załatwić szybciej. Najszybciej obsłużone przeze mnie przekształcenie działalności gospodarczej w spółkę z o. o. trwało 1,5 miesiąca.