Jak w oparciu o spółkę z o. o. sp. komandytową zbudować majątek warty ponad pół miliarda złotych?

Marcin Bartyński            26 marca 2018            Komentarze (0)

W zeszłym roku na listę 100 najbogatszych Polaków trafił Robert Gryn – ze swoim majątkiem wartym 710 mln zł zajął na liście 57 miejsce. W tymże 2017 r. firma Gryna – Codewise – była drugą najszybciej rozwijającą się firmą w Europie.

Chociaż to, co robi, dla niektórych jest nieco kontrowersyjne (jeden z produktów polega na przekierowaniu ruchu w Internecie za pomocą tych wyskakujących okienek), warto krótko prześledzić, w jaki sposób dorobił się takiego majątku.

Codewise nie od początku była własnością Gryna. Gryn dołączył do niej jako czwarty wspólnik. Jednak w wyniku nieporozumień postanowić zakończyć współpracę z dwójką z nich i zmusił ich odsprzedaży wszystkich udziałów. W spółce pozostał z trzecim wspólnikiem.

Obaj rzucili się w wir pracy. Wypracowali sukces firmy.

Wspólnik Gryna po dwóch latach postanowił jednak odejść, podobno wypalił się zawodowo. Jego marzeniem było programowanie, a nie zarządzanie firmą. Odsprzedał Grynowi swoje swoje udziały. Roberta Gryn został sam, było to ciężkie doświadczenie, z którego wyszedł zwycięsko:

Kiedy wróciłem do biura już mi się paliło pod tyłkiem. Zrób, albo zgiń. Po odejściu Bartka zrozumiałem, jak wielki ciężar spoczywał na jego barkach. Wcześniej zupełnie tego nie doceniałem. Z otchłani wyłonił się nowy Rob i zaczął się przepychać jak nigdy wcześniej. Na początku nie poznawałem samego siebie. Szybko stałem się mistrzem realizacji i delegowania obowiązków. Krok po kroku uczyłem się wypełniać powstałą lukę. Wkrótce wiedziałem, że mogę to pociągnąć sam. To było najsłodsze zwycięstwo w mojej karierze (Codewise: Nieopowiedziana historia drugiej najszybciej rosnącej firmy w Europie).

No i w 2017 r. Gryn trafił na listę 100 najbogatszych Polaków. W 2018 r. utrzymał się na tej liście.

Sam Robert Gryn opowiada, że doszedł do swojego majątku dzięki ciężkiej pracy. Praca, praca i jeszcze raz praca. W wywiadzie dla Forbesa powiedział:

Mnóstwo ludzi opowiada o tym, co ma w planach, ale nie są gotowi na ciężką pracę. Sam pomysł jest, za przeproszeniem…

…nic nie wart…

…Możesz mieć najlepszy pomysł na świecie, ale jeśli zrealizujesz go kiepsko, to poniesiesz porażkę. I możesz mieć beznadziejny pomysł, ale jeżeli wyegzekwujesz go dobrze, to odniesiesz sukces. Kluczem do sukcesu jest bowiem egzekucja planu.

Jednak w innymi miejscu mówił, jak w pewnym momencie okazało się, że jest pracoholikiem, pracował po kilkanaście godzin dziennie, cierpiał na bezsenność i przekonał się, że po powrocie z wakacji może w trakcie tygodnia wykonać bardziej efektywną pracę niż w ciągu dwóch miesięcy przesiedzianych w biurze.

Podczas wakacji wpadają mi do głowy najlepsze pomysły.

Opowiadał, w jaki sposób motywuje się do cięższej pracy. Obmyślił metodę, którą określił mianem CDD (Conference Driven Development, rozwój ukierunkowany na konferencje). Wydawał dużo pieniędzy na udział w różnego rodzaju wystawach, na których prezentował swoje produkty – nawet, jeżeli nie były jeszcze ukończone. Z jednej strony może pokazać światu to, co chce sprzedać. Z drugiej strony presja na wykonanie…

CDD zmusza nas do cięższej, szybszej i mądrzejszej pracy w obliczu zbliżającej się terminu dużej konferencji, na którą wydajemy dużo pieniędzy…

I dodaje:

Musisz się na niej pokazać, żeby się wybić.

Kto chce, może zwrócić uwagę na kulturę organizacyjną miejsca pracy Gryna, np. praca przy biurku z miejscem stojącym, a nie siedzącym, a także sprawdzanie maili tylko raz dziennie.

Spółka z o. o. sp. komandytowa

Na koniec – Codewise jest spółką z o. o. sp. komandytową z siedzibą w Krakowie. Otóż można zbudować majątek wart ponad pół miliarda złotych w oparciu o strukturę spółki z o. o. sp. komandytowej.

Jeżeli chcesz zarobić setki milionów złotych i dlatego masz zamiar przekształcić działalność gospodarczą w spółkę z o. o. sp. komandytową, to zadzwoń lub napisz, z przyjemnością Ci w tym pomogę 🙂

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 602-490-321e-mail: marcin.bartynski@gmail.com

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: